Oto jak wielka jest siła słowa: tam gdzie go zabraknie, znika świat (Olga Tokarczuk)

Czytamy i polecamy

"Tożsamość Rodneya Cullacka" Przemek Angerman

Natalia 3e 2018-01-15
Czy warto odnaleźć klucz do rzeczywistości? Czy prawda wyzwala? Nie zawsze to co piękne jest prawdziwe. Poszukując prawdy, ukrytej pod warstwami emocjonujących strzelanek, walk na pięści, szybkich pojazdów i estrawaganckiego seksu agent 8 kategorii - Richard Zonga - poświęca wszystko, bo ważna jest dla niego Świadomość i Przebudzenie. Ludzie tacy jak on nazywani są Ślepymi Rybami. Główny bohater próbuje odnaleźć swoją tożsamość mimo, że może stracić wszystko co ma. Sądzi on, że nie mając własnej tożsamości, wcale nie jest się wolnym. Nawet wtedy gdy robi się praktycznie co chce i ma górę pieniędzy.

"Tożsamość Rodneya Cullacka" pozwala zapomnieć o otaczającej nas rzeczywistości. Zabiera nas do swojego świata. Pełnego akcji. Dzięki świetnej narracji książkę czyta się płynnie i przyjemnie. Mimo tego, że w lekturze jest dużo wulgaryzmów, a napisana jest w języku potocznym. Co bardziej pasuje do tego typu książki. Chyba raczej nikt nie spodziewał się żadnego "ąę" po powieści sci-fi z komiksową okładką. Poza tym zdziwił mnie fakt, iż powieść nie jest podzielona na rozdziały. Jednak to nie przeszkadza w czytaniu.

Powieść ta ma skrajnie różne oceny i opinie. Niektórym ona całkowicie nie przypadła do gustu. Mi zaś osobiście bardzo się spodobała.